Podsumowując czwartkową sesję (19 marca 2026 r.), mieliśmy do czynienia z rynkowym „rollercoasterem”. Dzień zaczął się od wojennej paniki, a skończył na technicznej korekcie wywołanej przez politykę i waluty.
Atak Izraela na irańskie złoże gazu South Pars i natychmiastowy odwet Teheranu na infrastrukturę w Katarze i Arabii Saudyjskiej sparaliżowały rynki energii.
Ropa Brent: Wystrzeliła o 7%, przekraczając 115 USD/bbl.
Gaz w Europie: Skok o 15%, co natychmiast przełożyło się na obawy o ceny nawozów (mocznik) i koszty uprawy kukurydzy.
Cieśnina Ormuz: Informacja o jej blokadzie wybiła ceny rzepaku na MATIF do dziennego szczytu 506,75 EUR/t.
Kluczowym momentem dnia było gwałtowne osłabienie dolara o 1,2% względem euro (EUR/USD > 1,15). Wynikało to z „gołębiego” komunikatu Fed, który mimo wojny nie podniósł stóp procentowych.
Dla Chicago (CBOT): Słaby dolar stał się paliwem do wzrostów (Kukurydza +1,40%, Pszenica +0,62%), czyniąc amerykańskie ziarno tańszym w eksporcie.
Dla Paryża (MATIF): Mocne euro zadziałało jak hamulec. Unijne zboża i rzepak stały się relatywnie droższe na rynkach światowych, co wymusiło korektę cen w dół.
O godzinie 17:00 wspólny komunikat Europy i Japonii o gotowości do ochrony żeglugi w Cieśninie Ormuz uspokoił nastroje.
Rzepak: Stracił impet i zamknął się na poziomie 500,75 EUR/t (spadek o 6 EUR od szczytu). Presję potęgował tani import z Australii, która korzysta z mocnego euro.
Pszenica: Na Euronext spadła o -0,24% do 207,00 EUR/t, oddając zyski z południa, gdy rynek przypomniał sobie o dużej podaży globalnej (Argentyna, Australia).
Główny wniosek: Czwartek pokazał, że fundamenty (dużo ziarna na świecie) walczą z makroekonomią (droga energia i słaby dolar). Choć wojna z Iranem pcha ceny w górę, to interwencje mocarstw i silne euro skutecznie chłodzą entuzjazm na giełdach europejskich.
Andrzej Bąk
Źródło cen: Euronext-Paryż, CBoT