Dzisiejsza sesja na światowych giełdach towarowych upłynęła pod znakiem silnych przetasowań walutowych oraz gwałtownych reakcji na rynku surowców energetycznych. Podczas gdy sektor zbóż uginał się pod ciężarem drogiej waluty i globalnej podaży, rośliny oleiste złapały silny wiatr w żagle.
Uwaga! Na Matif marcowa seria kukurydzy zbliża się do wygasania, stąd jej notowania są mało wiarygodne (mała płynność).
Głównym aktorem dnia był dolar amerykański, który umocnił się o ponad 1%. Tak gwałtowny wzrost indeksu USD zadziałał jak hamulec dla dalszego wzrostu amerykańskich kontraktów na zboża i soję, pogarszając konkurencyjność na rynkach światowych.
Chicago: Pszenica SRW (grudzień '25) zanurkowała o -2,83% do poziomu 5,74 USD/buszel.
MATIF: Paryż również odczuł presję płynącą z Chicago, choć w mniejszej skali – pszenica straciła -1,01%.
Globalna Konkurencja: Korekta spadkowa wynika z rekordowej podaży z Argentyny (28 mln t) i Australii (36 mln t), które wraz z agresywnie wycenianą pszenicą z Rosji i Ukrainy walczą o każdego klienta w Afryce i Azji.
Zupełnie inne nastroje panowały w sektorze rzepaku i canoli, które zyskały solidne wsparcie fundamentalne:
Skok cen ropy: Napięcia wokół Iranu wybiły ropę Brent o ponad 7% (w okolice 78-80 USD). Droższa ropa to automatycznie wyższe marże na produkcję biodiesla, co przełożyło się na wzrosty cen rzepaku na MATIF o +1,44% (do 494,00 EUR/t).
Otwarcie Chin: Kanadyjska canola (wzrost o +1,56%) korzysta z szerokiego otwarcia rynku chińskiego po niedawnej obniżce ceł. Powrót azjatyckiego popytu na canolę tworzy silną bazę pod wzrosty cen rzepaku również w Europie.
Wniosek: Rynek zbóż pozostaje w trendzie bocznym z tendencją spadkową przez rekordową podaż i drogi dolar. Z kolei rzepak staje się obecnie "bezpieczną przystanią" dla kapitału szukającego korelacji z drożejącą energią.
Andrzej Bąk
Źródło cen: Euronext-Paryż, CBoT