Poniedziałkowa sesja w Paryżu przebiegała w cieniu długiego weekendu w USA (Presidents' Day). Brak handlu w Chicago (CBOT) sprawił, że Europa szukała własnych kierunków, co zaowocowało wyraźnym rozwarstwieniem nastrojów między kompleksem oleistych a rynkiem zbóż.
Mimo słabych notowań oleju palmowego w Malezji (najniższe poziomy od miesiąca), rzepak na MATIF zdołał po południu odbić o blisko 4 EUR/t, oscylując wokół poziomu 495 EUR/t (seria majowa).
Wsparcie: Kluczowym paliwem dla wzrostów są napięcia na linii Teheran–Waszyngton. Zgodnie z korelacja ropa-dolar, drożejąca ropa naftowa automatycznie podciągnęła ceny rzepaku jako surowca energetycznego.
Lokalne napięcie: Silny popyt wewnętrzny w UE przy słabnącym imporcie tworzy premię za towar dostępny „od ręki” przed nowymi zbiorami.
Pszenica (marzec 25) zakończyła dzień bez wyraźnego trendu, broniąc psychologicznej bariery 190 EUR/t.
Czynniki niedźwiedzie (spadkowe): Nad rynkiem wisi rekordowa podaż z półkuli południowej (Argentyna i Australia) oraz korekta w górę prognoz zbiorów w Rosji na 2026 rok. Dodatkowo Indie zdecydowały o eksporcie 2,5 mln ton pszenicy. To sprawia, że każda próba odbicia na Matif jest szybko tłumiona przez tani towar z eksportu.
Byki (czynniki wzrostowe): Jedynym hamulcem dla większych spadków są fatalne warunki pogodowe we Francji. Kolejne ulewy budzą realne obawy o jakość i stan zasiewów na największym unijnym rynku.
Kukurydza zanotowała symboliczny spadek do poziomu 189,25 EUR/t. Rynek pozostaje pod presją spodziewanego zwiększenia eksportu z Ukrainy oraz wysokiego potencjału produkcyjnego w Ameryce Południowej. Relacja ceny kukurydzy do pszenicy pozostaje bardzo ciasna, co może wymusić ruchy na rynku paszowym w najbliższych dniach.
Prognoza: Prawdziwe uderzenie zmienności nastąpi jutro po południu, gdy amerykańscy inwestorzy wrócą do gry i zareagują na deszcze w Argentynie oraz dzisiejsze „samodzielne” wzrosty rzepaku w Paryżu.
Andrzej Bąk
Źródło cen: Euronext-Paryż