Najnowsze prognozy rosyjskiego instytutu IKAR na sezon 2026/27 wskazują na ogromny potencjał produkcyjny, choć rynek podchodzi do tych liczb z rezerwą. Podczas gdy w USA obserwujemy w ostatnich dniach wzrosty cen pszenicy napędzane pogodą i tanim dolarem, Europa pozostaje w defensywie ze względu na rekordowo mocne euro.
Zgodnie z opublikowanym dzisiaj (13.02.2026) raportem IKAR, zbiory pszenicy w Rosji w nadchodzącym sezonie mogą sięgnąć 91 mln ton. To wstępna, optymistyczna prognoza, która zakłada utrzymanie bardzo dobrej kondycji ozimin (obecnie ocenianych na 97% normy). Warto jednak zauważyć, że rosyjskie statystyki systematycznie przewyższają dane USDA, gdyż uwzględniają produkcję z terenów okupowanych na Ukrainie.
Dyrektor IKAR, Dmitrij Ryłko, wskazuje jednocześnie na problemy logistyczne. Nadwyżki ziarna z Centralnej Rosji i Syberii mają trudną drogę do terminali eksportowych, co przy obecnych niskich marżach może ograniczać realną podaż na rynkach światowych. Rosja musi się liczyć z konkurencją, o której wspominaliśmy już wcześniej – rekordowe zbiory w Argentynie i Australii skutecznie domykają globalny bilans.
Na światowych giełdach obserwujemy rzadko spotykany rozjazd:
Chicago (CBOT): Notujemy wyraźne odbicie. Amerykańskie ceny pszenicy rosną pod wpływem obaw o wymarznięcia (winterkill) na Środkowym Zachodzie oraz dzięki „taniemu dolarowi”, który czyni pszenicę z USA niezwykle konkurencyjną.
Paryż (MATIF): Kontrakty terminowe reagują jedynie niemrawymi wzrostami. Głównym hamulcem jest kurs EUR/USD na poziomie 1,1885. Silne euro sprawia, że unijne ziarno jest zbyt drogie dla importerów operujących w dolarze, co spycha Europę na pozycję najdroższego dostawcy w basenie Morza Śródziemnego.
Zgodnie z rynkową zasadą, że cena terminowa musi uwzględniać koszty finansowania i magazynowania, polscy eksporterzy znajdują się w trudnej sytuacji. Choć cena oferowana rolnikowi w skupie (ok. 720–750 zł) wydaje się niska, to po doliczeniu logistyki i przeładunku, cena FOB w porcie (ok. 240 USD) wciąż przegrywa z rosyjską ofertą oscylującą wokół 225 USD.
W najbliższych tygodniach kluczowe dla cen pszenicy będą kolejne raporty pogodowe z Rosji oraz marcowe zestawienia USDA, które zweryfikują „papierowe” rekordy Moskwy. Dopóki jednak kurs eurodara utrzymuje się blisko poziomu 1,19, unijny eksport może wymagać dalszych korekt cenowych, aby odzyskać konkurencyjność wobec zyskującej na sile pszenicy z USA.
Andrzej Bąk