Środa przyniosła mocne odbicie cen pszenicy, zwłaszcza w USA, gdzie notowania skoczyły o blisko 2,5%. Choć tabela pokazuje zieleń, sytuacja jest bardzo niepewna i przypomina "przeciąganie liny" między pogodą a wielkimi pieniędzmi inwestorów.
Głównym powodem dzisiejszych wzrostów jest strach o oziminy.
W USA przez główne rejony upraw przeszły fale ekstremalnych mrozów. Rolnicy i handlowcy boją się, że osłabiona suszą pszenica po prostu wymarznie.
Podobne sygnały płyną z Rosji, gdzie temperatura spadła poniżej -20°C. Nawet jeśli jest tam śnieg, to tak głęboki mróz zawsze budzi niepokój o przyszłe zbiory.
Zamknięcie środowej sesji:
2. Wielka "krótka sprzedaż" – fundusze w pułapce
To najważniejszy punkt dla zrozumienia dzisiejszej nerwowości. Wielcy inwestorzy (fundusze) obstawili, że ceny pszenicy będą dalej spadać. Mają oni obecnie sprzedane "na papierze" aż 15 milionów ton pszenicy, której fizycznie nie posiadają.
Gdy pojawiają się informacje o mrozach, ci inwestorzy zaczynają panikować i masowo odkupują kontrakty, by uciec z rynku.
To masowe odkupowanie sztucznie wyciąga cenę w górę – tak jak widzieliśmy to dzisiaj w Chicago (+2,44%).
Musimy być bardzo ostrożni. Identyczną sytuację widzieliśmy w miniony piątek – cena nagle skoczyła z powodu pogody, ale już w poniedziałek i wtorek wszystko wróciło do spadków. Inwestorzy wykorzystali wtedy chwilową drożyznę, żeby znowu zacząć sprzedawać.
Dodatkowym problemem jest kurs walut. Dzisiaj dolar mocno podrożał (o ponad 1%). Zazwyczaj, gdy dolar jest drogi, amerykańskie zboże gorzej się sprzedaje na świecie, co powinno zbijać ceny. Fakt, że pszenica mimo to drożała, świadczy o ogromnej nerwowości na rynku.
MATIF reaguje wzrostem: Pszenica w Paryżu zyskała +1,5% (do 190 EUR/t). Silniejsze dzisiaj euro ogranicza skalę odbicia, ale daje nadzieję na stabilizację cen u nas po wczorajszym impulsie spadkowym(dolar poniżej 3,50 i spadek na Matif).
Ryzyko korekty: Jeśli mrozy w USA odpuszczą, fundusze mogą wrócić do masowej sprzedaży, co znów zepchnie ceny w dół – dokładnie tak, jak stało się to po ostatnim piątku.
Andrzej Bąk
Źródło cen: CBoT, Euronext-Paryż