Wtorkowa sesja przejdzie do historii ze względu na potężne przetasowania na rynku walutowym, które niemal całkowicie przykryły obawy o mrozy w pasie upraw ozimin na północnej półkuli.
Głównym motorem zmian był rajd pary EUR/USD (+0,8%), która przebiła poziom 1,19768 – najwyższy od połowy 2021 roku. To uderzyło rykoszetem w złotego, który zamknął dzień na ekstremalnych poziomach:
USD/PLN poniżej 3,49 – najniżej od 2018 roku.
EUR/PLN poniżej 4,20 – najniżej od kwietnia 2025 roku.
Tak silna waluta lokalna drastycznie obniża atrakcyjność polskiego ziarna w eksporcie i wywiera presję na spadki cen w krajowych punktach skupu.
Ważnym sygnałem zza oceanu jest postawa największych graczy (funduszy inwestycyjnych). Mimo zimowej aury w USA, najwięksi spekulanci wciąż utrzymują ogromne pozycje na spadek cen pszenicy i kukurydzy.
Fundusze ignorują krótkoterminowe mrozy, skupiając się na twardych danych o rekordowej podaży zbóż na świecie (Argentyna, Australia).
Każda próba odbicia cen wywołana pogodą jest natychmiast tłumiona przez sprzedaż kontraktów przez dużych graczy, co blokuje szanse na trwalsze wzrosty.
Notowania na Matif nie zdołały utrzymać południowych wzrostów pod presją waluty i działań funduszy.
Pszenica: Nowy zbiór (wrzesień '26) wyceniany jest o 6 EUR wyżej niż seria marcowa. Ta różnica to jednak głównie koszt techniczny (przechowywanie + finansowanie), a nie realna obawa o plony.
Kukurydza: Różnica między starym a nowym zbiorem to zaledwie 3 EUR. To sygnał, że rynek ufa w globalną obfitość ziarna i nie boi się niedoborów.
Na rynku rzepaku widać wyraźne oczekiwanie na dużą dostępność towaru po żniwach:
Maj '26 (stary zbiór): 475 EUR/t.
Sierpień '26 (nowy zbiór): 458,25 EUR/t. Giełda wycenia rzepak z nowych żniw o niemal 17 euro niżej. Dodatkowo optymizm hamuje soja – rekordowe zbiory w Brazylii nie dają szans na odbicie.