Dzisiejsza decyzja Parlamentu Europejskiego o skierowaniu umowy UE-Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości (TSUE) to kluczowy sygnał dla rynków rolnych. Procedura ta de facto mrozi ratyfikację porozumienia na co najmniej 24 miesiące, oddalając widmo masowego importu produktów z Ameryki Południowej.
Zablokowanie umowy w trybie art. 218 ust. 11 TFUE zdejmuje z rynku presję podażową, która wisiała nad europejskimi producentami. Największą ulgę odczują dwa sektory:
Rynek Wołowiny: Mercosur miał umożliwić bezcłowy lub niskoopodatkowany wjazd dla ok. 99 tys. ton wołowiny rocznie. Dla polskich hodowców bydła oznacza to stabilizację cen skupu, które przy nagłym otwarciu granic mogłyby drastycznie spaść pod wpływem tańszego surowca z Brazylii i Argentyny.
Rynek Drobiu: Polska, jako lider produkcji drobiu w UE, była najbardziej narażona na konkurencję z Brazylii. Limit 180 tys. ton mięsa drobiowego przewidziany w umowie pozostaje "zamrożony". To dobra wiadomość dla zakładów przetwórczych i hodowców, którzy utrzymują wysokie standardy dobrostanu, przekładające się na wyższe koszty produkcji niż w Ameryce Płd.
Skierowanie sprawy do TSUE oznacza, że przez najbliższe dwa lata warunki handlowe z krajami Mercosur nie ulegną zmianie (o ile KE nie zdecyduje o tymczasowym stosowaniu umowy). Inwestorzy i producenci mogą planować cykle produkcyjne bez obaw o nagły "zalew" towaru zza oceanu.
Komentarz: Decyzja PE to nie tylko sukces polityczny rolników, ale przede wszystkim stabilizator dla notowań zbóż paszowych i żywca w Europie Środkowo-Wschodniej. Branża zyskała czas na dalszą modernizację i budowanie przewag jakościowych.
Andrzej Bąk