W hurcie 7 zł/l diesla (z VAT). Stacje podążają w tym kierunku. Czas na interwencję rządu?

Ceny diesla w środę 4 marca 2026 r. osiągnęły poziomy, które budzą ogromny niepokój w sektorze agro. W oficjalnym cenniku hurtowym PKN Orlen cena oleju napędowego (Ekodiesel) wystrzeliła do 5 681 PLN/m³, co przy 23-procentowym podatku VAT daje niemal równe 7,00 zł za litr.

To dramatyczny moment dla rolników, którzy wstrzymywali się z zakupami przed weekendem; dziś za każdy metr sześcienny muszą zapłacić o ok. 1000 zł więcej niż jeszcze w ubiegły piątek.

Raport z pylonów: Rzeczywistość przerosła prognozy (04.03.2026)

Najnowsze zestawienie średnich cen detalicznych pokazuje, że rynek paliw w Polsce znajduje się w fazie gwałtownego szoku. Ceny ON na stacjach wzrosły w tydzień o ponad 40 groszy, przebijając o blisko 30 groszy nawet najbardziej pesymistyczne prognozy analityków sprzed kilku dni.

Obecnie mamy do czynienia z paradoksem: średnia cena ON na pylonach (6,40 zł) jest o blisko 60 groszy niższa niż oficjalny hurt Orlenu (6,99 zł). Wniosek jest jeden – stacje, które właśnie zamawiają paliwo, będą zmuszone do natychmiastowych podwyżek, aby nie generować strat na sprzedaży.

Wojna o Ormuz i spekulacyjny rajd diesla

Geopolityka pozostaje bezlitosna. Całkowita blokada Cieśniny Ormuz przez Iran odcięła Europę od kluczowych dostaw paliw gotowych. Choć ropa Brent podrożała o ok. 15%, to gotowy diesel w Europie (notowania ARA) wystrzelił aż 45% do wczoraj i są o 30% wyższe w środę (po korekcie spadkowej). Polska, jako importer gotowego ON, płaci dziś ogromną „premię wojenną”. Dodatkowo skrajna niepewność na rynkach finansowych umacniała dolara, co przy słabnącym złotym potęguje wzrosty.

Nadzwyczajne zyski na zapasach

Co ciekawe, obecny skok cen w hurcie nie wynika z faktu, że Orlenowi fizycznie „zabrakło” paliwa. Zarówno koncern, jak i stacje dysponują zapasami kupionymi po znacznie niższych cenach przed sobotnią eskalacją w w cieśninie Ormuz. Natychmiastowe (w dwa dni) podniesienie stawek hurtowych do poziomu 7 zł brutto oznacza, że paliwo nabyte taniej jest sprzedawane z ogromną, wojenną nadwyżką. To generuje nadzwyczajne zyski z wyceny zapasów kosztem portfeli producentów rolnych, przewoźników i obywateli.

Dlaczego dziś boli bardziej niż w 2022 roku?

Warto przypomnieć szczyt kryzysu po ataku na Ukrainę w 2022 roku. Choć wtedy ceny netto bywały wyższe (do 7,70 zł netto), sytuacja podatkowa była inna:

  • 2022 rok (Tarcza): 7,70 zł netto + 8% VAT = 8,32 zł/l brutto.

  • Dziś (2026): 5,68 zł netto + 23% VAT = 6,99 zł/l brutto (sam koszt hurtu).

Brak obniżonego VAT-u sprawia, że każda podwyżka ceny netto o 1 złoty przekłada się dziś na 1,23 zł na fakturze rolnika. Każda spekulacja z giełd światowych uderza w nas teraz ze zdwojoną siłą.

Nadzieja w działaniach osłonowych rządu

Premier stanowczo zagwarantował, że dzięki rekordowym zapasom strategicznym paliwa w Polsce nie zabraknie. Zapowiedział także monitoring marż PKN Orlen, co sugeruje, że państwowy gigant mógłby ograniczyć zyski w dobie kryzysu.

Marzec to dla rolników czas nawożenia i siewów. Skoro państwo kontroluje niemal 50% udziałów w paliwowym monopolu, pojawia się uzasadnione oczekiwanie, że rząd wpłynie na Orlen, by ten działał mniej rynkowo, a bardziej stabilizująco. Ponowne rozważenie czasowej obniżki VAT lub wprowadzenie dopłat do paliwa rolniczego mogłoby ocalić rentowność gospodarstw.

 

Andrzej Bąk

Źródło cen: PKN Orlen, e-Petrol.pl