Aktualizacja prognoz z Brazylii rzuca nowe światło na globalny bilans oleistych. Według najnowszych danych, zbiory soi u największego producenta na świecie mogą osiągnąć rekordowe 181 mln ton. Przyśpieszone tempo żniw (już ponad 5% zaawansowania) zaczyna realnie ciążyć notowaniom na giełdzie w Chicago.
Dlaczego rynek powinien zachować czujność?
Kumulacja podaży: Brazylijski rekord nakłada się na doskonałe prognozy z Argentyny. To potężne uderzenie podażowe w momencie, gdy globalny rynek zbóż i tak jest już nasycony (przypomnijmy rekordowe zbiory pszenicy w Argentynie, Kanadzie i w skali globalnej).
Efekt domina (Soja -> Rzepak): Presja spadkowa na CBOT bezpośrednio przekładać się może na sentyment na paryskim MATIF-ie. Ewentualny dalszy spadek cen soi to mniejszy popyt na alternatywne oleiste, co może zmusić rzepak do korekty, mimo jego własnych problemów podażowych w UE.
Koszty pieniądza i magazynowania: W kontekście cen terminowych warto pamiętać, że przy obecnych stopach procentowych koszt finansowania zapasów (carry cost) jest wysoki. To zniechęca do długiego trzymania towaru, co przy dużej podaży fizycznej może przyspieszyć wyprzedaż.
Geopolityka i Waluty: Kluczowym bezpiecznikiem pozostaje dolar i sytuacja w Iranie (ropa). Osłabienie USD mogłoby zamortyzować spadki cen wyrażonych w tej walucie, jednak fundamentalna przewaga podaży nad popytem wydaje się obecnie niepodważalna.
Najbliższym punktem zwrotnym będzie raport USDA (10 lutego), który zweryfikuje, czy optymizm brazylijskich analityków zostanie w pełni uwzględniony w oficjalnych, światowych bilansach.
Andrzej Bąk